Babia Góra, oto i jej baśniowa historia

Za siedmioma górami, siedmioma lasami…

Ponad 5000 lat temu był pewien olbrzym o imieniu Diablak. Nikt wówczas nie słyszał o Zawoi, a Pilsko nie wyrastało ponad chmury. Był on kroczącym przez dziś nazwane oceany, samotnikiem. Samotnikiem do chwili, gdy nie spoczął u podnóży legendy z jego krainy, Rysów. Dzierżyły one klucz do wielkości i miały na sobie koronę. Rysy już rozdzielały położenie swoich znajomych, a Diablak wciąż czekał i czekał, aż Rysy go wywołają. Kasprowy jak zawsze miał szczęście dostał do towarzystwa Wierch. Diablak pomimo swego piękna nie mógł ujrzeć uznania w oczach Rysów, one nawet go nie dostrzegały. Spychały go w otchłań, za mgłę…

DSC_0014_1

500 lat oczekiwania na chociażby słowo od Rysów, spełzło na niczym. Diablak rósł w siłę i coraz to więcej olbrzymów słyszało o nim jak to swoimi podmuchami krzyczy na Rysy – Tu jestem! Widzę Ciebie! Nikt mnie nie poskromi! Jednak każde tchnienie pozostawało bez odpowiedzi.

Z czasem, coraz to więcej olbrzymów łączyło się z Diablakiem, Cyl wpatrzony w niego jak w starszego brata, również rzucał wyzwanie Rysą. Cyl i Diablak złączyli swoje siły i wyrośli ponad chmury, zwłaszcza Diablak był tym, który rzucał wyzwanie i miał najwięcej do powiedzenia. Obaj stali się nierozłączni i ustawili się w stronę Rysów. Rysy natomiast nie były zainteresowane potyczkami z paroma kamieniami i wolały usadowić się na swoim miejscu z widokiem na okolicznych olbrzymów, którzy składali mu cześć i pokłony. Trzy Korony, Turbacz, Tarnica zostały zdominowane przez Rysy.

DSC_0029_5

Diablak coraz to bardziej wyrzucał w stronę Rysów swoje wiatry. Natura odwróciła się nawet od niego. Zero drzew, same kamienie tu ci dam, grzmiała. Diablak nie ustawał w swojej wściekłości i targał każdym drzewem. Wyrywał je z korzeniami. Nie wasze tu miejsce grzmiał! Tu jestem tylko ja! Srogość to mój wdzięk.

Rysy swoją rodzinę nazwały: Tatry. Diablak nie został do niej dołączony. Cyl nie mógł już na to patrzeć i odsunął się od przyjaciela stawiając dwa kroki w bok i ułożył się do snu. Lecz zanim zasnął, wydał dźwięk, który przeszył Rysy na trzy części. Przed zachodem słońca u podnóży Diablaka stanęła Sokolica, Gówniak, a za jej orężem Pilsko.

DSC_0031_5

Wiatr wiał, a Diablak wciąż stał i wpatrywał się w Rysy. Jego krzyk wyrywał kolejne drzewa…

Nikt nie odpuszczał. Szyki były zwarte. Diablak po kolejnych 500 latach spojrzał na Cyla, który już spał, Sokolica i Gówniak podtrzymywały go, a na Pilsko mógł zawsze liczyć, pomimo całkiem innego podejścia do natury. Nie był sam. Rysy tylko zwiększały swoją rozpiętość, Tatry rozrastały się, głowa po głowie wyrastała z chmur, Świnica, Czerwone Wierchy czy Wołowiec. Diablak padł na kolana.

DSC00831

Schował się w kłębek, był tylko on, tylko on. Miał swoją siłę , lecz tylko słał w dal swój gniew o potędze. A koleje lata mijały. Cyl już zastygł, Sokolica była obok, a Pilsko spoglądało w swoją stronę. Diablak padł w wielkim hukiem na kolana to był jego koniec… Ziemia zatrzęsła się i zapadła długa, czarna noc, którą rozświetlał blask Pasa Oriona.

Niektórzy mogliby stwierdzić, że nic się nie stało jednak natura kołem się toczy.

Huk dotarł, aż do bogów w Himalajach. Everest, Makalu i Lhotse usłyszeli to. Obok nich była Babia. Tu w Himalajach samotna wśród bogów, zwykły posłaniec, który mógł tylko wpatrywać się w monumentalne olbrzymy. Kraina ta była całkiem inna, tu nie było mowy o zieleni, wieczny śnieg i lód były jej znakiem. Jednak miała swoje zdanie jak powiadało Lhotse. W tym dniu wszystko dla wielkiej trójki było jasne Babia miała wzbić Diablaka na nowo nazywając ją Górą. To była podróż tylko w jedną stronę, Babia miała już nigdy nie wrócić do krainy bogów.

burst

Przy Diablaku unosiły się tylko chmury i sterta kamieni, nic już nie wyrastało ponad to. Klęska i samotnia. Krajobraz dookoła był zgoła inny niż w czasach świetności Diablaka. Dziś przyroda tu rozkwitała. Paprocie pokrywały duże tereny, drzewa wybijały się ponad chmury, a ptaki dawały koncerty. Niedźwiedź polował na ryby, a wilki ganiały się. Lecz nie było Diablaka. Babia spojrzała w górę i dostrzegła, Cyla, Sokolice i Gówniaka, troszkę dalej było Pilsko. Diablak leżał.

Babia nachyliła się nad Diablakiem mówiąc do niego, że to ty jesteś wybranym wśród najwyższych podając mu swoją dłoń. Diablak milczał i milczał. Spojrzał raz i następny. Babia miała jednak tą fantastyczną moc i Diablak uległ. Podał jej swoją dłoń. Babia następnie wypowiedziała słowa, że od dziś jesteśmy Babią Górą, ty i ja to jedność, która wiatrem uchroni się przez wzrokiem Rysów i całych Tatr.

hdr

Stojąc na szczycie Babiej Góry miałem widok na całe Tatry. Jakie one były małe i w ciszy mogłem tylko spoglądać przed siebie, bo tego dnia Babia Góra nie przypomniała o swojej naturze, matki niepogody tylko pozwoliła się cieszyć sobą i czasem spędzonym na niej.

bty

One thought on “Babia Góra, oto i jej baśniowa historia

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: