Góry Sowie. Rekonesans.

Tajemnicze, najbardziej niebezpieczne, najstarsze… Góry Sowie

Tylko tyle albo aż tyle wiedziałam na temat Gór Sowich. To tajemnicze pasmo położone w Sudetach Środkowych, było na naszej liście miejsc: do poznania, zwiedzenia i przebiegnięcia już od dawna.

Plan układałam na wiosnę, będzie cieplej, a dzień dłuższy. Pewnego wieczoru zaczęliśmy bezskutecznie szukać wolnego weekendu, okazało się, że mimo że miesiące wiosenne (dzień dłuższy i cieplej) to miesiąc nadal ma tylko cztery weekendy! Zaczęło robić się ciasno z planami. Drugi dzień świąt to dobry termin na zrobienie wstępnego rozeznania w Górach Sowich. 

Rozeznania, bo na pewno tam wrócimy i to już w czerwcu.

Plan na ten dzień był prosty: zrobić około 25-30 km, zmęczyć się i poczuć klimat tych okolic. Początek wyznaczonej trasy padł na Walim.

Nasz przyjazd do Walimia był (chyba) nie małym wydarzeniem. Nie żebyśmy byli tacy nieskromni ale spojrzenia i baczna obserwacja mieszkańców (trwających bez ruchu na ławkach) sprawiła, że naprawdę czuliśmy się jak atrakcja turystyczna. A przecież to my przyjechaliśmy zwiedzać, obserwować i podziwiać…..

Zaparkowaliśmy samochód, ubraliśmy buty, założyliśmy plecaki- wszystko pod czujną obserwacją (nawet z okien!). Zrezygnowaliśmy z rozgrzewki bo stwierdziliśmy że to mogłoby być za wiele… I ruszyliśmy truchtem w kierunku zielonego szlaku.

Czas się zatrzymał- Walim

Walim –jedna z najstarszych miejscowości w tym regionie. Głównie kojarzona z bliską lokalizacją Głuszycy i zamku w Grodnie (najstarszy zamek, pierwsze wzmianki pochodzą 1315 roku). A także części Riese, sztolnie walimskie są obecnie dostępne dla turystów. Miasteczko w którym w XVIII wieku kwitło tkactwo później manufaktury, które przerobiono na zakłady przemysłowe- boleśnie dotknął kryzys lat 80. Te zmiany widać do dziś. Stworzenie bazy noclegowej i turystycznej jest próbą odnalezienia się w nowej rzeczywistości. Poniżej dwie pocztówki.

davPanią ze zdjęcia spotkałam na początku wycieczki, kierowaliśmy się szlakiem zielonym do pierwszego punktu Rozdroża pod Modlęcinem.

dav

Takich widoków było naprawdę sporo. Stare, rozwalające się chaty, pozostawione same sobie. Bezpańskie psy, śmieci. Nadejście wiosny i stopiony śnieg odkrył to, co zima skrzętnie ukryła. Pobojowisko.

Trasa

Bez tytułu

Po około 2 km wbiegliśmy do lasu. I tutaj zaczęła się magia. Las do którego tylko nieliczne promienie słońca mogą dostać zaproszenie, próbując przebić się przez koronę drzew robiły spektakularne widowisko.

IMG_20180402_121124.jpg

bty

Teren wymaga sporo uważności od biegających, dużo połamanych drzew na środku ścieżki. W pewnej chwili trafiliśmy do miejsca, gdzie słońce nie docierało i ścieżka była całkowicie oblodzona. Nie braliśmy ze sobą raczków a tutaj i jak się później okazało przy wejściu na Wielką Sowę-przydałyby się dla większego komfortu. Musieliśmy jednak radzić sobie z naszą stabilizacją i to była zabawa! Sprawnie pokonywaliśmy kolejne przeszkody.

Szybko dotarliśmy do Przełęczy pod Modlęcinem. I w górę! Z polany znowu w las. Otaczający krajobraz zmieniał się i miałam wrażenie jakbyśmy nie szukaliśmy wiosny, tylko wkraczaliśmy w jesienną nostalgię:

dav

dav

Mocno w górę a później bardzo długo w dół. Droga zrobiła się wąska i kręta. Wybiegliśmy z za zakrętu i zobaczyliśmy taki widok. Pełno suchych, ogołoconych drzew. To zrobiło na nas takie wrażenie, że jeszcze szybciej pędziliśmy w dół.

IMG_20180402_123619.jpg

W dół w dół aż do Kamionek, tam odhaczyliśmy swój punkt na trasie Kamionki Dolne i ruszyliśmy dalej. Szlakiem czerwonym w kierunku Smoczej Jamy. W planie mieliśmy ruszyć Pod Smoczą Jamę, ale stwierdziliśmy że skoro jesteśmy to zobaczymy. Jakie było nasze zaskoczenie gdy okazało się, że szlak prowadzący do Smoczej Jamy prowadzi przez (parking?! domostwa), a wejście na szlak jest zabezpieczone taśmą (?) Nie poddawaliśmy się jednak i weszliśmy. Połamane gałęzie, zarośnięta łąka i brak ścieżki, na drzewie kawałek tabliczki informującej, że do Smoczej Jamy pozostało 10 minut. Gdyby nie to, że znalazłam brakujący element, to dalej zastanawialibyśmy się: gdzie teraz? Zeszliśmy z powrotem i postanowiliśmy ruszyć bezpośrednim szlakiem na Wielką Sowę- szlak Bogdana Grabowskiego.

IMG_20180402_134852.jpg

W drodze na Wielką Sowę

IMG_20180402_143028.jpg

Tutaj już pogoda powoli się zmieniała. Zaczęło mocniej wiać, słońce gdzieś schowało się za chmurami i zaczeliśmy odczuwać spadek temperatury. Krajobraz też im wyżej tym zdecydowanie więcej śniegu i sporo oblodzenia. Niestety to uniemożliwiało bieg i musieliśmy przejść do uważnego marszu żeby się nie przewrócić. Przez Kozią Przełęcz i w końcu ukazała się ona! Wielka Sowa!

download_20180408_104339

To chyba najbardziej osławione miejsce w Górach Sowich. Najwyższa góra jej wysokość to 1015 m n.p.m. Na jej szczycie została wybudowana 25 metrowa wieża widokowa, pierwsza drewniana konstrukcja została przebudowana w żelbetową konstrukcje w 1906 roku. Wybudowanie wieży to skutek inicjatyw kultywujących pierwszego kanclerza Rzeszy Niemieckiej Otto von Bismarcka*

W bezchmurny dzień z wieży możemy podziwiać od Karkonoszy po Masyw Śnieżnika! Ja uchwyciłam taką chwilę:

download_20180402_180927

download_20180402_181054

Po krótkiej sesji, żółtym szlakiem zbiegamy w dół…tzn mieliśmy zbiegać i znowu bardzo duże oblodzenia. Ostrożnie zwalniamy tzn Kris, bo mnie pochłaneła moja porywczość i lecę. No właśnie, daleko nie poleciałam bo szybko wylądowałam 🙂 I skończyła się moja odwaga, potulnie zwolniłam i ostrożnie zeszłam, aż do polany między Wielką a Małą Sową- tam rozpościera się piękny widok. Słońce znowu nas ogrzewało, nie można się było nie zatrzymać!

download_20180408_112715.jpeg

download_20180408_112722.jpeg

Tak wyglądała nasza wycieczka według zdobytych wysokości:

Slajd1

Slajd2

Góry Sowie tajemnicze? Tak! Jeszcze tyle mamy do poznania. Niebezpieczne? Szlaki ze względu na połamane drzewa i brak oznaczenia (Smocza Jama) nie były najłatwiejsze! Tajemnicze? Bardzo! Dlatego nasza krótka, jednodniowa wycieczka nie zaspokoiła, a wręcz rozjuszyła nasz apetyt!

Góry Sowie- Do zobaczenia!

 

Do natępnego.

Ola

*https://gorysowie.org/index.php/component/k2/item/329-wielka-sowa

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: