Beskid Makowski – atak szczytowy na Gachowizne

Karkonosze, Tatry czy Bieszczady? A może tym razem Beskid Makowski. Ręka w górę kto tam był?

Wracając w rodzinne strony mogę śmiało zawitać do Wisły, Ustronia czy Szczyrku – Beskid Śląski. Skrzyczne, Barania Góra, Czantoria Wielka. Wszyscy to znamy. A przygoda najlepiej smakuje jak odkrywa się nowe tereny.

slemien

Start przygody rozpoczął się w miejscowości Ślemień. Dużo nie ma co pisać o tej mieścinie. Jest ona mała, położona pod „szczytem” Jasnej Górki. Pola, łąki, sarny, zające itp.

Właśnie nasza biegowa historia zaczyna się od podejścia pod Jasną Górkę. Piękny podbieg, męczący już na starcie (dość wymagający). Na szczycie znajduje się kościół, w którym gromadzili się goście na ślub. A widok z góry sami zobaczcie 🙂

Czas ruszyć dalej, bo teraz miało zacząć się to co najlepsze. Troszkę asfaltu i propozycja Oli to wskoczmy na ścieżkę i niczym Alicja wskoczyliśmy do króliczej nory. Znaleźliśmy się w pięknym lesie, gdzie ścieżka prowadziła ku górze. Generalnie miało być 7 km w jedną stronę i powrót tą samą ścieżką.

Terenowa ścieżka wiodła cały czas pod górę, dla mnie super. Mogłem troszkę poszaleć i wiedziałem, że to co teraz nabiegam pod górę, w czasie powrotu będę swobodnie zbiegał 🙂 Można zacytować klasyka gór, to co wejdziesz pod górkę to zejdziesz w dół – Kris 😀

W pierwszej części terenu, nie biegliśmy żadną ścieżką turystyczną, tylko zwykłymi ścieżkami wzdłuż pól lub w lesie. Przez te łąki zielone i lasy. Natomiast, gdy wybiegliśmy z lasu bezpośrednio trafiliśmy na żółty szlak, którym postanowiliśmy kontynuować naszą przygodę i tak jak nieoznakowany „szlak” wiódł  pod górę, ale tym razem wiedzieliśmy, że przemierzamy Beskid Makowski szlakiem. I tu po jakimś czasie pojawiła się pierwsza tabliczka informacyjna.

DSC_0024

Szybka decyzja niebieski szlak! Bułka, woda i koniec bufetu, lecimy dalej. I nagle biegnąc przed Olą, patrzę jak dokonałem ataku szczytowego na Gachowiznę! Krzyknąłem do Oli, która dopiero była przy ostatnim podejściu, aby przyśpieszyła, bo tu jest atak szczytowy naszej wycieczki 😀 Szczyt zdobyty, ale plan  zakładał 7 km w jedną stronę, dlatego lecieliśmy dalej, mocno z górki na pazurki, tak był to typowo górski zbieg i zbiegając, w głowie już widziałem jak będę musiał go zdobywać w drodze powrotnej. Nawrotka.

DSC_0025

Powrotna trasa na nowo zdobyty szczyt (nowy w naszej kolekcji z Olą) na starcie była taka sama jak jej początek, mocne wzniesienie i mieszanie marszu z biegiem. Czas, akurat nas nie gonił więc mogliśmy podziwiać piękno tego terenu i na chwilę zachwycić się 🙂

Po ponownym ataku szczytowym, był tylko zbieg i zdecydowanie mniej czasu na podziwianie widoków.

dav

Trasa była bardzo przyjemna, dla kogoś, kto lubi pobiegać po górkach niższych, a nie bardzo  wysoko, gdzie trzeba ze zmęczenia przechodzić w marsz. Tu spokojnym tempem można podbiec wszystko, a szerokość trasy jest wystarczająca dla min. 2 osób.

Do tego dnia nie znałem tej części Beskidów, a teraz już chciałbym tam wrócić, bo szlakiem (szlak niebieski), którym biegliśmy (po analizie po wycieczkowej) łączył się ze szlakiem, który prowadzi wprost na szczyt Babiej Góry. Ślemień – Babia Góra ok. 26 km, tak mówi mapa-turystyczna.pl. Nowe wyzwanie? Wiadomo!

wysslemien

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: