Proszę, nie bądź takim turystą!

Kilka subiektywnych przemyśleń o tym jak zwiedzać, podróżować, spacerować #wprzyjaźni do innych. Co mam na myśli pisząc #wprzyjaźni? Poniżej wyjaśniam.

Jesteśmy w środku sezonu urlopowego. Wszyscy czekamy na ten wyjątkowy, wolny czas od obowiązków i codzienności. Planujemy, czytamy, przygotowujemy do urlopu naszą walizkę, skórę i garderobę. Ba! Nawet głowę, bo na odpoczynek też trzeba odpowiednio ją nastawić żeby odpoczęła, rzecz jasna. I zapominamy o tym, że nie jesteśmy na tym urlopie SAMI…

Poniżej kilka sytuacji, którymi uprzykrzamy sobie, i innym życie. Jeśli z których punktów jest o Tobie, to czas najwyższy, przemyśleć sprawę i nigdy więcej tego nie robić!

Żyjmy #wprzyjaźni i cieszmy się swoją przygodą!

1. Miejsca szczególne- zachowujmy się godnie.

Czyli wyjątkowe, dla każdego będzie to coś innego. Dla jednych kościół, kapliczka, świątynia dla innych las, muzeum, kanion czy pomnik. Do tej refleksji skłoniła mnie sytuacja, której byłam świadkiem i szczerze, przecierałam oczy ze zdumienia. Na tyle, że skłoniła mnie do zadania sobie pytania: Po co ludzie to robią? Możliwe, że spotykacie się z tym na co dzień i nie wzbudza to w Was tyle emocji. Co mnie tak wzburzyło? Podczas jednych z naszych wyjazdów, poznawaliśmy miasto, wybraliśmy się do osławionej katedry. W środku tłum ludzi. Zwiedzanie jest kontrolowane przez obsługę i ma swój porządek. Kolejka wchodzi lewym skrzydłem, wychodzimy prawym. W środku widzę taki obrazek: młodzi ludzie robią sobie selfie z Jezusem na tle ołatrza. Serio? Selfie z ołtarzem? Szok i niedowierzanie! Dla każdego świetość oznacza coś innego. Szanujmy się nazwajem zachowując się godnie. Nieważne czy to kościół, meczet czy synagoga.

2. Śmieci

Nic nowego. A jednak razi mnie bardzo, szczególnie tyczy się to terenów zielonych, szlaków turystycznych, lasów, parków. Skoro wtargaliśmy to na górę, to zabierzmy to ze sobą. Uczmy tego młodszych. Ja nie mam tolerancji i zwracam uwagę, szczególnie młodszym bo w nich nadzieja. Bez agresji i grzecznie. Zawstydzajmy tych, co czują się Panami terenów zielonych.

3. Koszt selfie ? Tylko życie!

Słyszałam o sytuacjach gdzie ludzie przepłacili selfie-życiem. Wydawało mi się to na tyle ekstremalne, że tyczy się to sytuacji bardziej egzotycznych. Wiecie na przykład ZOO i selfie z lwem czy niedźwiedziem. A jednak jeśli dobrze się rozejrzymy to do takiego ryzyka wcale nie jest nam, ludziom potrzebna egzotyka! Do takiej refleksji skłonił mnie taki obrazek: (zaobserwowany podczas pobytu w Pradze) grupa turystów wchodziła na mury obronne i stojąc tyłem na skraju muru, robiła selfestickiem zdjęcie na tle miasta. Zacnie foto, powiecie. Foto na pewno, tyle że mury obronne to konkretna wysokość, a lądowanie na betonie do miękkich nie należy.

4. Turysto, jesteś gościem!

Jesteś taki fajny i masz tyle fajnego do powiedzenia, że słyszą to wszyscy dokoła? Pamiętaj, ze podróżując, przyjeżdżasz do innego kraju, miasta. Zawsze jesteś gościem. Uszanuj to. Gość dostosowuje się do warunków gospodarza. Ba! Szanuje gospodarza! Dlaczego przyjeżdżając do innego kraju nie respektujesz ustalonych zasad? Dlaczego na prośbę o niedeptanie trawy, zachowaniu ciszy, nie robienie zdjęć zdjęć z lampą, nie potrafisz uszanować? Czujesz się włodarzem? Szanuj ustalone zasady i reguły w danym kraju, nawet jeśli Ty nie widzisz w nich sensu, Twój gospodarz na pewno już tak.

5. Jan- najważniejszy.

Idę w tłumie i nagle! Muszę coś sprawdzić w telefonie. Zatrzymuje się na środku placu, a tłum kłębi się wokół mnie, wymija, kombinuje jak ominąć nagłą przeszkodę, stojącą jak pomnik, którego nie ma na planie miasta. Brzmi znajomo? Czy nie można odejść na bok? I tam spokojnie poszukać czegoś w torbie, w plecaku czy w telefonie? Dlaczego to takie ważne? Dlatego, że tłum idzie w jednym kierunku, napiera i tworzy masę. Nie jesteśmy na tej planecie sami.. naprawdę.

6. Uważność czy Check in?

Zaliczone, mamy to. Lecimy dalej! Czy na tym polega współczesne podróżowanie? Gnanie po kolejnych punktach w przewodnikach?

Szybko, szybko. Nie ma czasu.

Parking się kończy za 20 minut!

Szybciej, jedź te lody!- mama do dziecka

Najważniejsza miejsca do zobaczenia, najlepsza restauracja i najlepsze lody w  mieście. Sama tak robiłam. Teraz, owszem przygotowuje się i czytam, ale w duzej mierze idę na żywioł. Błądzimy, wchodzimy w zaułki i małe uliczki. Najczęściej okazuje się, że trafimy do innego świata. I mamy możliwość  poznać nowe miejsce, obserwując codzienność mieszkańców, architekturę, której nikt nie opisał w przewodniku i tylko Ty spoglądasz na nią z podziwem. Ja tak miałam w Wenecji. Podejrzewam, że gdybym nie zeszła z utartej drogi, którą napierają tłumy do kościoła. Wenecje wspominałabym jako koszmar upału, niewiarygodnego tłoku i niezbyt przyjemnego zapachu.. A był to dopiero początek maja…

Drodzy czytelnicy, to tylko kilka moich refleksji, a może Wy macie inne? Jest coś co bardzo Was irytuje, co sprawia, że podróż/zwiedzanie staje się bardziej uciążliwe? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Do następnego!

Ola

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: