Win, win, win, win…

Wygrana, wygrana, wygrana, wygrana…

Dziś już nie przesiaduję popołudni przed laptopem, czy telewizorem. No dobra jeszcze zdarzy mi się przeczytać podręcznik do PRINCE2 Agile 😉 Raczej jestem obecny w butach biegowych na moich trasach, czy na sali treningowej, gdzie powoli podest zapełnia się moimi kroplami potu.

To jest moja wygrana! Wreszcie złapałem wiatr w żagle i daję mu się porwać. Coraz dalej od niepotrzebnych zabawek typu: może dwa piwka albo wolę poleżeć.

Wiem, że jeżeli nigdy nie doprowadziło się swojego ciała do granicy wytrzymałości fizycznej ciężko jest to zrozumieć, że chce się ponownie tam wrócić. Bo po co?! To jest inny stan umysłu. Eksplozja hormonów! Ręcznik na głowie. Problemy z oddechem i poruszaniem się. Tak to jest stan, który lubię!

A teraz win, win, win, win 🙂

Jak powiada klasyk:

Przygotowując się do bitwy, zawsze orientowałem się, że plany są bezużyteczne, ale planowanie jest nieodzowne. – Dwight Eisenhower

Czas na trening. Tabata wraca, dwa ćwiczenia po cztery powtórzenia w serii i wytrzymałość rośnie, tłuszcz topi się, a kondycja wzrasta 🙂

Let’s go!!!!!!

Numer 1. Przysiad z wyrzutem kettla. To jest jedno z moich ulubionych ćwiczeń. Czemu? Pół przysiad (uda), wzniesienie kettla do pozycji stojącej z umieszczeniem go na ramieniu (prostowniki, brzuch i mięsień ramienno – promieniowaty), a na końcu wyrzut kettla (bar) i tak góra dół. Co runda zmiana ręki z wyrzutem. Pewna uwaga, za duży ciężar potrafi zniszczyć staw barkowy, coś wiem o tym.

Pozycja 2. To już mieszanie dwóch ćwiczeń w jednej tabacie. Deska bokiem z rotacją ciężarka do wewnątrz. Jest jak jest, dla mnie nie jest to wymagające ćwiczenie. Ale to co lubię było w tym drugim. Ze względu, że czasem lubi mnie “nawalać” kolano (sport to zdrowie) to krzesełko jest świetnym ćwiczeniem, aby wzmocnić mięśnie, które “trzymają” kolano. Mocne mięśnie mogą zabezpieczyć moje liche kolano. O skuteczności tego ćwiczenia rozpisywało się wiele osób, ja dodam od siebie, że lubię dodać do niego np. stanie na palcach u stóp, albo jak w tym przypadku dodać ciężar do ramion i mamy ćwiczenie, które angażuje uda, brzuch i do tego mięśnie naramienne.

Rozgrzewka za mną 😉 3 seria. Czas dać odpocząć udom, ramiona idą w ruch i klata, plecy. Nic nie dodaje mi tak radości jak pompsa. Nie od dziś wiadomo, że pompki można wykonywać w różnych konfiguracjach, a że lubię też BOSU to pompsa + BOSU wygląda jak połączenie Roszpunki z Julkiem (Zaplątani). Pozycja startowa to wysoka deska i dłonie położone na BOSU, zejście w dół. Klatka piersiowa opiera się o BOSU i ruch ramion w górę. A przy tym BOSU trzęsie się i core pracuje nad stabilizacją pozycji. Drugie ćwiczenie to podciąganie na TRX, kalsyka, dla mięśni ramion, przedramion i najszerszego grzbietu. Łapy mają za co boleć!

Skoro nogi odpoczęły, to trzeba je obudzić! A brzuch, no cóż pracuje w każdym ćwiczeniu. Ciężar jest, jeszcze nie taki za ciężki, bo co nagle to po diable. Cierpliwość to punkt nr 1 na mojej liście. Przecież nie wrócę od razu do ciężaru +20 kg. Szkoda zdrowia. I on spokojnie przyjdzie 🙂 Klasyczny przysiad, nie do połowy, tylko cały ruch. A drugie ćwiczenie to nożyce poziome. Generalnie to nie miałem dłoni w kieszeniu i pozycji, a jakoś się to robi 😀

Ufffffffffff koniec 😉 Klata odpoczęła to czas coś wrzucić na nią, a i przy okazji mało biegam to troszkę trzeba popracować nad pracą nóg i koordynacją (Ola tego nie lubi, ale jest coraz lepsza :)). Wyciskanie hantli na dużej piłce do fitnessu. Czemu, poza tym że fajnie leży się na piłce to pracują uda i brzuch, w tym mięśnie głębokie aby utrzymać pozycje. Klata i core, biorę to w ciemno! A dynamiczna praca nóg, co czysta zabawa koordynacji. Nie mam specjalnej drabinki lecz linie na macie i fruuuuu 😀

Jak Syzyf swój kamień pcham 😉 czas na pracę nr 6. Boks!!!!!! Michalczewski, Lewis, Kliczkowie, Hoost i latające kolano Bonjaski 😀 i ta rotacja na skośny brzucha 🙂

dav

I tak dobiegam końca swojej zabawy na siłowni. Ostatnia zabaw, ale najbardziej wymagająca. Było dużo pracy ramionami i brzucha. To co mountain climbing i TRX? No jasna 😀 Jedna stopa w lecach TRX a druga w powietrzu i jedziemy. Nie jest to łatwe, ale jak targa brzuch i na dziś jest ciężko złapać oddech! To co lubię. Pot osiada na włosach i spada na podłogę. Przepraszam obsługę sprzątającą 🙂 Inaczej nie umiem. Jak już mam wejść na siłkę to muszę wyjść z. No własnie jak?

dav

Tak dla zabawy, humoru i o to aby mieć wywalone, co mają w spojrzeniach inni 😀 Koko dżambo i do przodu 😀

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: