Aż poleje się POT vol. 2

Czas dostarczyć menu z tego tygodnia. Tym razem dość długo zastanawiałem się, co może być takim ćwiczeniem, które popchnie mnie do jeszcze większego wysiłku.  Tabata sama w sobie jest determinantem. Jednak coś musiałem dodać, co zniszczy mnie fizycznie. A w zasadzie nie zniszczy, tylko przetestuje moją sprawność i chęć zmierzenia się z bólem (no tak... Continue Reading →

Aż poleje się POT vol. 1

Dlaczego ćwiczę w domu? Bo lubię mieszać swoje ulubione ćwiczenia i dokładać własne elementy, w ramach zabawy 🙂 Na dziś stworzyłem zestaw ćwiczeń pt. lubię was robić. Czemu o tym, będzie poniżej. Nie będzie to opis, tym ćwiczeniem rozwiniesz... będzie wskazany przynajmniej jeden element, który lubię w konkretnym ćwiczeniu. Jak to się mówi, można pierdol..,... Continue Reading →

To jest ta 28semka

Pewne cyfry niosą za sobą symbole. 7,6 albo mistrz zawsze ma jedynkę, zawsze ktoś jest pierwszy. Jednak jak patrzysz na mapę polski to widzisz północ, niebieska plama, przecięta przez chirurgiczne cięcie - Hel. Spoglądając niżej pojawia się zieleń, troszkę żółci, aż docierasz na południe. Granica. Czechy, Słowacja. Tam brązowe - tak nasze góry. 28siem szczytów,... Continue Reading →

Rada numer 1. Zapomnij o treningu!

Jakiś czas temu usłyszałem w radiu porady naczelnej trenerki polaków, odnośnie jak zacząć biegać w górach. Punkt numer 1 - biegaj podbiegi, punkt 2 - ogranicz dystans itp. Oczywiście nie będę ukrywał, że po wysłuchaniu wywiadu, zadałem sobie pytanie, czy lata rozmów z biegaczami po górach, kilometrów przebiegniętych i zbieraniu doświadczenia mogę udzielić chociaż JEDNEJ... Continue Reading →

Win, win, win, win…

Wygrana, wygrana, wygrana, wygrana... Dziś już nie przesiaduję popołudni przed laptopem, czy telewizorem. No dobra jeszcze zdarzy mi się przeczytać podręcznik do PRINCE2 Agile 😉 Raczej jestem obecny w butach biegowych na moich trasach, czy na sali treningowej, gdzie powoli podest zapełnia się moimi kroplami potu.

Masyw Śnieżnika

Różne ścieżki prowadzą na szczyt. Jedne są krótsze, inne dłuższe, ale żadna z nich nie prowadzi z górki. Szczytów tak się nie osiąga. Taki enigmatyczny początek 😉

28. Bieg Powstania Warszawskiego

Na wstępie napiszę tak, jest to bieg inny niż wszystkie, ale czy tym razem tak było? Śmiało napiszę, że nie! To nie był mój pierwszy bieg upamiętniający tą szczególną wykrwawioną ranę w historii naszej ojczyzny. Za każdym razem gdy kroczyłem w stronę Konwiktorskiej, coraz to więcej emocji buzowało buzowało we mnie. Patrząc na budynki widziałem... Continue Reading →

Bieg Powstania Warszawskiego – Retrospekcja

Zawsze był pot. Zawsze był wysiłek, który wyciskał ze mnie ostatnie pokłady siły. Zawsze był ból. Każdy z tych elementów miał mnie przygotować na wyzwanie jakim jest właśnie ten bieg. Ten wyjątkowy bieg! Nigdy nie szedłem na linię startu z przeświadczeniem, że dziś gdzieś mogę puścić na chwilę nogi, aby złapać oddech. Przecież, gdy garstka... Continue Reading →

Beskid Makowski – atak szczytowy na Gachowizne

Karkonosze, Tatry czy Bieszczady? A może tym razem Beskid Makowski. Ręka w górę kto tam był? Wracając w rodzinne strony mogę śmiało zawitać do Wisły, Ustronia czy Szczyrku – Beskid Śląski. Skrzyczne, Barania Góra, Czantoria Wielka. Wszyscy to znamy. A przygoda najlepiej smakuje jak odkrywa się nowe tereny. Start przygody rozpoczął się w miejscowości Ślemień.... Continue Reading →

Blog at WordPress.com.

Up ↑